jeszcze przeczytać? Może trzeba go będzie przekonywać?

- Nie było świeżych zadrapań, wgnieceń ani odprysków lakieru. Żadnych
od zapisanej kartki.
Chodziło właśnie o to, żeby nauczyli się swobodnie posługiwać komputerem.
na pokaz! Żeby wyglądało na napad sadysty seksualnego.
się nią później.
- Powiedziałam, że nie widziałam, żeby piła cokolwiek innego poza colą.
nie znała. Była tego pewna.
- Zanim poznałam Marka, pracowaliśmy razem w restauracji. Czy to
wdech, żeby uspokoić nerwy.
- Jakie to miłe z jego strony. Może więc ktoś inny? Ktoś, kogo poznała
rozsypanymi włosami.
sporo paranoi i złej krwi. Przykro mi to mówić, ale chyba dobrze się stało, że
Społeczeństwo nie jest z gruntu złe. Ale składa się z ludzi, którzy nie potrafią znaleźć sobie
Montgomery, ty pieprzony dupku! Dlaczego nie zaczekałeś? Czy jeden

- Dziękuję - odparła z ulgą.

smykałki do sportu. Tylko by czytał, grzebał w komputerze, tego typu głupstwa... Nie wiesz,
zaczyna dzień od wiązania krawata na szyi?
- Cholera! - zgodziła się Kimberly. Godzina trzynasta. O wiele później,

strony... - zawahała się i przepraszająco popatrzyła na Quincy'ego. -

Na twarz Krystiana wpłynął wyraz bezbrzeżnej ulgi. Uśmiechnął się lekko,
Puls mu przyspieszył. Alec nabrał wigoru. Wyprostował się powoli na krześle i uniósł
z coraz większym zaciekawieniem, jak Alec wymienia kordialne uśmiechy ze znajomymi

- Pozwolisz? - spytała, wskazując gestem na wyświetlacz. - To potrwa

Brummelu. Rzucił od niechcenia kilka pytań, a potem zajrzał do osławionej księgi zakładów.
- Moim zdaniem najpierw należy odzyskać twój dom, a dopiero potem wydać kuzyna
Eva Campion, od czasu gdy zdobyła nad nim władzę dzięki swoim pieniądzom, stała